Znalazłam swoje miejsce na ziemii!
Brzmi poważnie prawda? Nie da się ukryć. Dzisiaj przydarzyła mi się pewna historia, która sprawiła, że z przyjemnością pokonałam swój spadek pewności siebie i wróciłam do jazdy figurowej.
Mieszkam obok nieuczęszczanej drogi rowerowej. Nie pamiętam, kiedy ostatnio widziałam tam rower. Tiaa, przepisy, prawo, policja bla bla bla... Ale do rzeczy. Dzisiaj po prawie miesięcznej przerwie w jeździe znowu założyłam wrotki. Na początku miałam jechać luźno na lody, jednak rozładował mi się telefon i stwierdziłam, że nie będę się daleko zapuszczać. Poszłam więc na moją drogę.
Jeżdżąc już około pół godziny bez muzyki zaczęłam się niesamowicie nudzić. To miejsce było moją bazą wspomnień. To tu spotykałam się potajemnie w dwiema osobami, które wprowadziły do mojego życia wiele szczęścia. Niestety, pewnie żadna z nich tego nie przeczyta. Miejsce gdzie kończy się droga zawsze było przepełnione taką nadzieją na lepsze jutro, miejscem, gdzie nie liczyło się co jest teraz i co będzie, tylko wspomnienia, do których uwielbiam wracać. Jeśli chcielibyście poczytać więcej o tym, czym są dla mnie wspomnienia koniecznie piszcie!
Stojąc w tamtym miejscu analizując jedno ze wspomnień stwierdziłam, że właściwie nigdy nie patrzyłam co jest dalej. Chwilę się zawahałam, ale ostatecznie postanowiłam jechać. Przemierzając popękany, łatany tysiące razy przedwojenny (dosłownie przedwojenny, potwierdzone przez moją panią od historii) asfalt dotarłam tam.
Miejsce to było rajem dla każdego wrotkarza, czy rolkarza. Gładziutki asfalt na skrzyżowaniu do starej drogi. Nie bójcie się, droga dawno nie używana, a skrzyżowanie do niej zrobione zostało z nakazu. Tam spędziłam dzisiaj jakieś 3 godziny jeżdżąc przekładanką, skacząc trójki i kręcąc piruety. Odzyskałam motywację do jazdy i jutro chcę tam iść i nagrać coś dla Was.
Do tej pory myślałam, że moim miejscem na ziemii jest skatepark. Dużo miejsca, gładki asfalt, rampy... marzenie! Ale kiedy zobaczyłam moje nowe miejsce, dostrzegłam coś co ma dla mnie bardzo duże, sentymentalne znaczenie. To miejsce odkryłam ja. I tylko ja tam jeżdżę, nikt inny. Nie jest tam może idealnie, ale to właśnie jest mój raj.
Macie może pomysł na to, jak owy placyk nazwać? Dawajcie pomysły w komentarzach. Trzymajcie się, do jutra!
Aaa zaczekaj, już chciałeś iść, co? Mam dla Ciebie propozycję. Niestety również na Blogspotach nie da się wstawiać filmików. Jestem tym niesamowicie zawiedziona, ale coś poradzimy. Zastanawiam się nad filmikami na YouTube pół-publicznymi. Możemy ewentualnie założyć grupę na Facebooku lub poszukać kolejnej witryny (chociaż to już opcja ostateczna) Co wolicie?
Komentarze
Prześlij komentarz