Jesienna sesja na wrotkach

Ostatnio obejrzałam na YouTube filmik, na którym dziewczyna jeździ na łyżwach do Theme of king JJ z Yuri on Ice. Tak odzyskałam motywację do działania. 

Od czasu któregośtam sierpnia, kiedy zrezygnowałam z rolek figurowych, bo czułam, że profesjonalny sprzęt jest mi zbędny, skoro nie umiem zrobić zupełnie nic, chwilowo skończyłam z jazdą figurową. Ostatecznie kupiłam miękkie kółka do wrotek i zaczęłam street skating. Typowa jazda, skoki 360, pistolety i ogólnie takie podstawy. 
Wyjechałam na wakacje, jeździłam dalej. Hiszpania ma to do siebie, że chodniki są tam duuużo lepsze, a i kierowcy bardziej uprzejmi. 

Po publikacji posta o moim miejscu do jazdy dostałam na nie bana, bo wszyscy stwierdzili, że jest niebezpieczne. Siła wyższa, znowu nie miałam gdzie ćwiczyć. 

Pojechałam do siostry, do miasta gdzie jest skatepark. Był odziwo zamknięty, ale przeszłam przez płot, z resztą jak wszyscy. Zaczęłam rozmowę z dwiema dziewczynami. To był przełomowy moment, kiedy zrozumiałam, że moje marzenia zaczynają się spełniać. Okazało się, że jestem znana wśród ich znajomych, a one bardzo mnie podziwiają. Najbardziej rozczuliła mnie mała dziewczynka, około 5/6 lat która zapytała, czy umiem jakieś ,,sztuczki". 

Dzisiaj obejrzałam filmik, jak dziewczyna jeździ na łyżwach do Theme of king JJ. Wtedy nareszcie zrozumiałam, co jest moim marzeniem. Chce, tak jak ona być sama na tafli lodu, w kolorowych światłach, na przyciemnionej arenie i jeździć wiedząc, że ludziom się to podoba. Tym celem mogą być na przykład wygrane zawody, ale tego się boję. Boję się, ze kiedy tam pojadę, uznam cel za osiągnięty i rzucę to w kąt. Boję się, więc nie wiem, czy kiedykolwiek tam pojadę, bo łyżwiarstwo to coś co naprawdę chcę robić. 

To już koniec mojej gadaniny, być może kiedyś zobaczymy się na 
 20XX. Życzcie mi tego.


Komentarze

Popularne posty